4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 30.04.2015 22:04 Publikacja: 30.04.2015 22:04
Bogusław Chrabota
Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz
Polska ma po pachy prawicy. Tej prawdziwej i tej, która się stroi w jej szatki. By móc nazwać się prawicą, nie wystarczy bowiem schlebianie Kościołowi, deklarowanie przywiązania do wartości chrześcijańskich czy szermowanie hasłem patriotyzmu. Często za tym parawanem kryje się brak szacunku dla tak elementarnych wartości, jak: wolność czy własność, wiara w państwowy monopol na słuszność i prawdę, prospołeczna, czy całkiem zwyczajna, demagogia. A prawdziwi konserwatyści spychani są przez ten farbowany motłoch na polityczny margines. Bo przecież łatwiej w dobie netu, telewizji i tabloidów udawać poglądy, niż faktycznie ich bronić.
Ten mechanizm bije z całą siłą w lewicę, która traci elektorat na rzecz socjalnej „prawicy" i popada w dziwactwa. Tak, polska lewica to z małymi wyjątkami mozaika żartu i żenady, dziwactw i marketingu, autentycznej wrażliwości społecznej i skazującej na wieczne porażki nieautentyczności. Nic dziwnego, że jest obiektem kpin.
Można było wierzyć Palikotowi, kiedy deklarował rozmontowanie partyjnego próżniactwa w PO. Z pierwszym wytaszczonym przez niego na światło dzienne świńskim ryjem musiał się stać politycznym błaznem. Kolejne kroki utwierdziły elektorat w przekonaniu, że główną areną jego aktywności powinien być nie Sejm, tylko cyrk, bo człowiek ów nie widzi między nimi różnicy. Szybko stało się to jasne. Błyskawiczna migracja z jego partii tylko to potwierdziła, a dzisiejsze wyniki są najlepszym dowodem, że pomysł „ruchu imienia założyciela" był zwykłą polityczną ściemą.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas