Przez ostatnie lata w publicystyce i analizach geopolitycznych zawrotną karierę zrobiła koncepcja tzw. pułapki Tukidydesa. Najlepiej świadczy o tym fakt, że podczas majowych rozmów między przywódcami Chin i USA odniósł się do niej publicznie Xi Jinping. W największym skrócie: kiedy rosnące mocarstwo zaczyna zagrażać obecnemu hegemonowi, wojna staje się bardzo prawdopodobna. Według tych analiz (prezentowanych szeroko na łamach prasy i książek, na czele ze „Skazani na wojnę? Czy Ameryka i Chiny unikną pułapki Tukidydesa?” Grahama Allisona) Stany Zjednoczone mają być tu nowoczesną Spartą, natomiast Chiny – nowymi Atenami, a historia wojny peloponeskiej rzekomo dostarcza nam niemal matematycznego wzoru na nadchodzącą katastrofę.