Reklama

Chiny kontra USA. Musimy odwrócić role. Siła nie kryje się w spektakularności

Tak jak Sparta nie pokonała Aten dzięki geniuszowi strategicznemu, lecz dzięki cierpliwości i umiejętności dania rywalowi czasu na popełnianie błędów, tak wydaje się, że i Chiny nie muszą dziś „rzucać wyzwania” USA w sensie mocarstwowego prężenia muskułów. Wystarczy, że będą trwać, konsekwentnie realizując własne cele.
Kto tu się będzie śmiał ostatni? Xi Jinping i Donald Trump w pekińskiej Świątyni Nieba, 14 maja 2026

Kto tu się będzie śmiał ostatni? Xi Jinping i Donald Trump w pekińskiej Świątyni Nieba, 14 maja 2026 r.

Foto: BRENDAN SMIALOWSKI

Przez ostatnie lata w publicystyce i analizach geopolitycznych zawrotną karierę zrobiła koncepcja tzw. pułapki Tukidydesa. Najlepiej świadczy o tym fakt, że podczas majowych rozmów między przywódcami Chin i USA odniósł się do niej publicznie Xi Jinping. W największym skrócie: kiedy rosnące mocarstwo zaczyna zagrażać obecnemu hegemonowi, wojna staje się bardzo prawdopodobna. Według tych analiz (prezentowanych szeroko na łamach prasy i książek, na czele ze „Skazani na wojnę? Czy Ameryka i Chiny unikną pułapki Tukidydesa?” Grahama Allisona) Stany Zjednoczone mają być tu nowoczesną Spartą, natomiast Chiny – nowymi Atenami, a historia wojny peloponeskiej rzekomo dostarcza nam niemal matematycznego wzoru na nadchodzącą katastrofę.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama