Reklama

„Ranczo” z fenomenalną empatią odczarowało polską prowincję. Obawa o 11. sezon

Po długiej przerwie wraca chyba najpopularniejszy serial III RP. W przeszłości pokazywał prowincjonalnych Polaków jako pełnych wad, a przecież jakoś tam naszych. W obrazie społeczeństwa był tam rodzaj symetryzmu. Czy w czasie zaostrzonych podziałów da się ciągnąć taką opowieść?
Na planie „Rancza. Zemsty wiedźm” spotkały się gwiazdy poprzednich sezonów, m.in. Cezary Żak (serial

Na planie „Rancza. Zemsty wiedźm” spotkały się gwiazdy poprzednich sezonów, m.in. Cezary Żak (serialowy Paweł Kozioł) i Marta Chodorowska (w serialu jego córka Klaudia)

Foto: TVP

Powrót na ekrany po 10 latach przerwy serialu „Ranczo” to bez wątpienia ważne popkulturowe zdarzenie. Emisja podobno w grudniu, a plotki zza kulis filmowego planu elektryzują publikę. To chyba najpopularniejszy serial III RP, budujący nieporównywalną z niczym więź potężnej widowni z bohaterami i opowiadanymi historiami.

Zarazem znam sporo osób, które nie widziały żadnego odcinka (choć było 10 sezonów). Wielu z nich uznaje „Ranczo” za przejaw niższej kultury i gorszych gustów. Ja się z tym akurat nie zgadzam.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama