Nie oszukujmy się, gdyby Infantino i jego kompani mieli wybór, to grzecznie podziękowaliby za udział Jordanii czy Uzbekistanowi (Wyspy Zielonego Przylądka i Curacao narobiły już sporo hałasu), i zaprosiliby dwa azjatyckie mocarstwa. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale Indie i Chiny w sumie zagrały na piłkarskich mistrzostwach świata raz.
W 2002 r. udało się to Chińczykom, którzy przegrali w grupie wszystkie trzy mecze, nie strzelili gola, stracili ich dziewięć i zajęli przedostatnie miejsce w turnieju. Gorsi od nich byli tylko piłkarze z Arabii Saudyjskiej, którzy stracili o trzy bramki więcej, z czego ponad połowę w meczu z Niemcami (0:8).