Reklama

Trzy miliardy ludzi bez drużyny na mundialu. Dlaczego Indie i Chiny nie dominują w piłce

Na mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku grają reprezentacje tak małych krajów jak Curacao i Wyspy Zielonego Przylądka, ale swoich drużyn nie mają ci najwięksi, czyli Indie i Chiny. To ciągle uśpieni olbrzymi, których warto obudzić, z korzyścią dla światowej piłki i oczywiście biznesu.
Prezydent Chin Xi Jinping podczas wizyty w akademii Manchesteru City w październiku 2015 r. Na zdjęc

Prezydent Chin Xi Jinping podczas wizyty w akademii Manchesteru City w październiku 2015 r. Na zdjęciu z ówczesnym premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem oraz trenerem akademii Patrickiem Vieirą i piłkarzem Sergio Aguero

Foto: Joe Giddens / POOL / AFP

Gianni Infantino na pewno wzdycha z żalu. Zorganizował turniej na 48 drużyn, wprowadził obowiązkowe przerwy na nawodnienie, które niepostrzeżenie zamieniły się w przerwy reklamowe, przy okazji dał szansę na historyczne chwile mieszkańcom Curacao i Wysp Zielonego Przylądka, a i tak trzy miliardy ludzi nie mają swoich drużyn na mundialu. Z reprezentacjami Indii i Chin mundial byłby jeszcze bardziej dochodowy, bo to przecież wschodzące światowe gospodarki, olbrzymie rynki zbytu, mnóstwo ludzi, którzy mają coraz więcej pieniędzy i których można zachęcić do kupowania gadżetów.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama