Mam wrażenie, że wraca pandemia – usłyszałem niedawno od pewnej mieszkanki Warszawy. Była to jej reakcja na kolejny artykuł na temat ogniska hantawirusa, które pojawiło się na pokładzie holenderskiego wycieczkowca MV Hondius. – Statek, kwarantanna, nowy wirus, jakby wrócił 2020 rok – mówiła.
Zainteresowanie akurat tą sprawą w naszym kraju rosło pewnie tym bardziej, że kapitanem statku był Polak, Jan Dobrogowski. Media zalały informacje o nadzorze nad osobami, które miały kontakt z pasażerami wycieczkowca, i wypowiedzi ekspertów. Ci uspokajali, że hantawirus jest dziesięć razy mniej zakaźny niż SARS-CoV-2, ale histeria swobodnie rozlewała się po mediach społecznościowych. O wybuchu kolejnej pandemii spekulowano szczególnie na TikToku. Instytut Monitorowania Mediów zauważył, że platforma odpowiadała za niemal 70 proc. interakcji użytkowników. Uwagę opinii publicznej szybko przyciągnęło też inne zagrożenie – kolejna epidemia wirusa Ebola w środkowej Afryce.