Reklama

„Piekło kobiet" w HBO Max. Teatr TV czy nieudany serial kryminalny?

Jeżeli przyjmiemy, że „Piekło kobiet” nie jest spektaklem, będziemy musieli zadać sobie trudne pytania: czemu nic się historycznie nie zgadza i jest tak upiornie umowne?
„Piekło kobiet”, reż. Anna Maliszewska, dystr. HBO Max

„Piekło kobiet”, reż. Anna Maliszewska, dystr. HBO Max

Foto: materiały prasowe

Każdego fana teatru telewizji powinien cieszyć fakt, że ta – bądźmy szczerzy, odchodząca już do lamusa kinematografii forma – zyskuje nowe życie i to w tak nieoczekiwanym miejscu jak komercyjny streaming. Do tej pory zdawało się, że teatr TV można zobaczyć tylko w Telewizji Polskiej albo na platformie WFDiF, a tu taka gratka. HBO Max serwuje nie jeden spektakl, ale sześć różnych pod zbiorczym tytułem „Piekło kobiet”.

Dlaczego piszę, że to teatr, skoro opisany jest jako serial obyczajowo-kryminalny? Otóż kierując się szlachetną funkcją adwokata diabła, szukam klucza, który mógłby sprawić, że produkcję Ewy Puszczyńskiej i Anny Maliszewskiej można poddać nie tak dociekliwej krytyce, jaka pojawia się tu i tam.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama