Reklama

„Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata”: Pomieszanie języków

Zachodnia gałąź słowiańszczyzny straciła kontakt z południową, gdy pod koniec IX wieku do Europy przybyli Madziarzy i wbili między nie uralskojęzyczny klin. Ekspansja języka italskiego – rumuńskiego – odepchnęła gałąź południową od wschodniej, z czasem więc wszystkie trzy grupy mówiące po słowiańsku przestały rozumieć siebie nawzajem.
„Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata”

„Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata”

Foto: mat.pras.

Fragment książki Laury Spinney „Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata”, w przekładzie Grzegorza Kuleszy, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont, Kraków 2026

Granice ojczyzny prasłowiańskiego są określone dość mgliście, zwłaszcza w ich zachodniej części, lecz większość uczonych umieszcza ją między źródłem Dniestru a środkowym Dnieprem. Innymi słowy, znajdowała się w dzisiejszej Ukrainie, blisko granicy z Polską. Od VIII wieku p.n.e. sąsiadami Słowian na stepie po ich południowej i wschodniej stronie byli ci genialni, obwieszeni klejnotami Scytowie, irańskojęzyczni spadkobiercy Sintaszty, którzy przechytrzyli Dariusza (przynajmniej na jakiś czas) i narzucili swoje nazwy wielu najważniejszym szlakom wodnym regionu – owo tętniące nagłosowe D.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama