Reklama

Jan Maciejewski: Béla, prowadź

Pisać tak, żeby dotykać – tym dotknięciem, które zawsze jest wzajemne, jak pocałunek. Dotykać to być dotkniętym. Pisać – to być pisanym.
Jan Maciejewski: Béla, prowadź

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Może być towarem albo nasionem. To najwyższy dylemat, przed jakim staje, który rozstrzyga o jej losie i żywotności. Może się sprzedać albo wykiełkować. Czasami jedno i drugie, ale te dwie rzeczy wpadają na siebie jak nieznajomi na ruchliwym chodniku. Przepraszają się nawzajem, po czym każdy rusza w swoją stronę. Jeśli jest towarem – schnie jak bułka albo mija jak moda. Gdy wybrała, jej wybrano, los nasiona – może być zdeptana, wyrwana z korzonkami, ścięta, obalona porywistym wiatrem – czeka na nią mnóstwo niebezpieczeństw. Ale też jedna, wyjątkowa, nieporównywalna z niczym nadzieja. Może żyć. Dłużej niż sezon czy dwa. Dłużej niż drzewo. Ale trochę jak ono. Pnąc się do nieba, ciągnąc soki z ziemi. Dając cień wędrowcom, wzbudzając szacunek u przechodniów. I przede wszystkim – poczucie obecności czegoś magicznego w świecie. Każde takie drzewo jest przecież trochę kosmiczne. I każda taka książka ma w sobie coś z Księgi Życia.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Sport nigdy nie był i nie będzie całkowicie bezpieczny
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„Młócka. Reportaże o pracy przyszłości”: Aby ludzie nie musieli harować
Plus Minus
Piotr Arak: Świat bez hegemona
Plus Minus
Irena Lasota: Wygrywam konkurs na upamiętnienie Jerzego Giedroycia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama