4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 01.02.2026 10:20 Publikacja: 21.03.2025 07:25
Donald Trump (środek) Elon Musk (po lewej) i J.D. Vance za kulisami wiecu wyborczego na terenie Butler Farm Show w Pensylwanii, 5 października 2024 r. To pierwszy raz, kiedy Trump wrócił do Butler od czasu, gdy został ranny podczas próby zamachu 13 lipca ubiegłego roku
Foto: Anna Moneymaker/GETTY IMAGES NORTH AMERICA/Getty Images via AFP
Konserwatyzm w Polsce, choć niemal nigdy nie był istotnym elementem bieżącej politycznej praxis, odgrywał istotną rolę w polskim życiu intelektualnym. To konserwatyści bywali zapleczem intelektualnym zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i (do pewnego momentu) Platformy Obywatelskiej, a w mniejszym stopniu również PSL. To w tej funkcji spełniali się oni najlepiej, a dramat zaczynał się, gdy zafascynowani władzą i jej sprawowaniem decydowali się na wejście do bieżącej polityki. Profesorowie i wykładowcy subtelnie analizujący rzeczywistość, kiedy otrzymywali choć odrobinę władzy, dawali się uwieść nieraz najbardziej populistycznym, a nawet niegodnym modelom działania, które miały być rzekomo usprawiedliwione szlachetnym celem. To on, czyli bardziej sprawiedliwa i silna Rzeczpospolita, ów „wielki projekt”, uzasadniał stosowanie pozaprawnych metod, najbardziej przyziemną propagandę czy choćby „brak estetyki, która bywa pomocna w życiu”, ale oczywiście nie mógł on ograniczać pragmatyki politycznej. Kresem tej politycznej przygody konserwatystów była zazwyczaj utrata trafności analizy i przejście z pozycji mentorów na pozycję (w najlepszym razie) zwyczajnych uczestników gry politycznej, którzy w swych rozważaniach kierują się przede wszystkim partyjnym przekazem dnia. Zużywanie się konserwatywnych intelektualistów postępowało.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Gdy w finale Mozartowskiego arcydzieła Hubert Zapiór zawieszony jak cyrkowiec wysoko pod kopułą sceny wykonuje w...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas