Reklama
Rozwiń
Reklama

Dominik Zdort: Jak udusić Warszawę

Gdzieś w zakamarkach mojego mieszkania stoi maszyna do pisania. To zwykły Łucznik Predom, chyba z lat 80. Dyskretna beżowa pokrywa, błyszcząca czarna klawiatura.
Dominik Zdort

Dominik Zdort

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Na tej maszynie moja świętej pamięci Mama napisała kilkadziesiąt scenariuszy filmowych. Dziś czasem maszyną bawią się moje dzieci, dla których to urządzenie jest atrakcyjne, bo przedpotopowe.

Maszyna ma polski układ klawiatury, a więc nie QWERTY, ale QWERTZ. Kiedyś zapytałem, skąd taka kolejność liter, dlaczego nie uszeregowano klawiszy według alfabetu. Odpowiedź okazała się zaskakująca. Otóż kolejność ABC... powodowała, że czcionki się zacinały. Około roku 1864 wymyślono więc klawiaturę QWERTY, która miała utrudnić maszynistkom nazbyt szybkie pisanie.

Dlaczego o tym wspominam? Bo takim samym tworem jak maszyna do pisania jest współczesna Warszawa. Dawniej myślałem, że korki na wszystkich chyba wjazdowych i wyjazdowych ulicach miasta to wynik nieudolności stołecznego ratusza. Dziś już wiem, że korki to efekt świadomie prowadzonej polityki miejskiej.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama