Reklama
Rozwiń
Reklama

Kataryna: Elektorat Donalda Tuska zostawia mu niewielkie pole manewru

Donald Tusk: „Chcę tutaj uroczyście ślubować: że zwyciężymy, że rozliczymy, że naprawimy krzywdy, że pojednamy. Ja chcę dzisiaj ślubować wam też zakończenie wojny polsko-polskiej dzień po wyborach”.
Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Z tej obietnicy złożonej na finiszu kampanii udało się zrealizować część pierwszą – zwyciężyli, w trakcie realizacji jest druga – rozliczają, natomiast o obietnicy trzeciej – pojednania – zapomnieli, jeszcze zanim policzony został ostatni wyborczy głos. Wojna polsko-polska, której zakończenie dzień po wyborach premier ślubował swoim wyborcom, wciąż trwa w najlepsze, a rząd Tuska dzieli społeczeństwo równie skutecznie, jak dzielił rząd Kaczyńskiego, choć w innym stylu i na innych polach. Trudno jednak premiera obciążać pełną odpowiedzialnością za brak realizacji tej obietnicy, bo akurat ta była od początku nierealna, gdy po drugiej stronie chętnych do pojednania brak, bo w kopanych przez ostatnie lata okopach całkiem nieźle się już urządziliśmy i tylko niektórym z nas jest w nich niewygodnie. Nie mam więc wielkich pretensji do Donalda Tuska, że nie podjął wysiłku, którego nikt od niego nie wymagał, i nie wykonał gestu, na który nikt nie czekał.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama