-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Sahra Wagenknecht po wiecu wyborczym w Altenburgu w Turyngii. Siwy mężczyzna w błękitnej koszuli w tle to jej mąż Oskar Lafontaine, były szef SPD i były minister finansów. Czy rządzi ugrupowaniem żony z tylnego fotela? – Ona nie jest jego projektem ani produktem. Jest charyzmatyczna. W niemieckiej polityce nie ma nikogo o podobnej charyzmie – przekonuje prof. Klaus Dörre, socjolog
Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) powstał w styczniu. Teraz ma mocne, kilkunastoprocentowe poparcie przed wyborami w trzech wschodnich landach – Saksonii i Turyngii (gdzie odbędą się 1 września) oraz Brandenburgii (trzy tygodnie później).
Niektórzy sądzili albo mieli nadzieję, że Sahrze Wagenknecht nie uda się w ciągu paru miesięcy zbudować struktur partyjnych. Udało się. Stworzyła zarządy i zebrała po kilkadziesiąt osób w każdym z tych landów. Na najwyższych stanowiskach są zazwyczaj politycy, którzy jak ona opuścili postkomunistyczną Die Linke. Ale w BSW są też byli Zieloni, w tym eksszef tej partii w Turyngii. Pojedyncze transfery nastąpiły też z SPD. Pojawili się również niezwiązani dotychczas z żadnymi ugrupowaniami biznesmeni czy lokalni aktywiści.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów