Zgodnie z przepisami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego transpłciowe kobiety mogą brać udział w zawodach, jeśli ich poziom testosteronu utrzymuje się na poziomie poniżej 10 nmol/l przez co najmniej 12 miesięcy przed startem. Tylko czy MKOl w ogóle sprawdza płeć biologiczną sportowców, żeby na tej podstawie zdecydować o badaniu ich przez 12 miesięcy poprzedzających igrzyska pod kątem poziomu testosteronu? A jeśli ten poziom podczas któregoś z badań przekracza normę, czy zawsze musi to być powodem męskości zawodniczki, czy na przykład zaburzeń hormonalnych o innym charakterze lub po prostu stosowania dopingu?