Ich cytowanie może zaprowadzić nas do więzienia, a przynajmniej pozbawić pracy i możliwości zarabiania pieniędzy. I, niestety, nie są to już tylko pomysły autora książki clerical fiction, ale rzeczywistość. Gdy kilka lat temu pisałem „Operację chusta" i wieszczyłem, że za lat 50 Pismo Święte (w wersji pełnej, a nie wykastrowanej przez politycznie poprawnych interpretatorów) będzie zakazane, nie sądziłem, że takie czasy przyjdą o wiele wcześniej. A jednak stało się. Wyrażanie opinii zgodnych z Pismem Świętym powoli zaczyna być, przynajmniej na Zachodzie, karalne. A najnowszym tego przykładem jest... Tyson Fury.