Reklama

Spacer w nieznane

Znakiem rozpoznawczym Polski byli Kopernik, Skłodowska-Curie, Jan Paweł II. 35 lat temu dołączył do nich pewien mebel i słynna „metoda Okrągłego Stołu”, bo nad Wisłą odkryto jakoby jedyny w swoim rodzaju sposób osiągania politycznego kompromisu, który wszystkim zaangażowanym daje upragniony sukces. Sęk w tym, że takich kompromisów nie było, nie ma i nie będzie.
Koniec rozmów w Pałacu Namiestnikowskim 5 kwietnia 1989 r. Lech Wałęsa mówi, że obrady Okrągłego Sto

Koniec rozmów w Pałacu Namiestnikowskim 5 kwietnia 1989 r. Lech Wałęsa mówi, że obrady Okrągłego Stołu „mogą się stać początkiem drogi do demokratycznej i wolnej Polski”. Odpowiada w ten sposób gen. Czesławowi Kiszczakowi, który wcześniej roztaczał wizję „socjalistycznej demokracji parlamentarnej”

Foto: PAP/Jan Bogacz

Reklama

Zarysowaliśmy wspólnie wizję zreformowanego systemu społeczno-politycznego, którego podstawą jest społeczeństwo obywatelskie, państwo socjalistycznej demokracji parlamentarnej. (…) Deklarujemy wolę rzetelnego wypełniania umowy, którą dzisiaj symbolicznie zawieramy. Nadajemy jej moc trwałą, zgodnie ze starą zasadą pacta sunt servanda – umowy zobowiązują. Ufam, iż taka jest wola wszystkich partnerów” – mówił generał Czesław Kiszczak szefujący negocjatorom ze strony komunistycznej. Był 5 kwietnia 1989 r., kończyły się obrady Okrągłego Stołu.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama