Reklama

„Osaczeni”: Po trupach do celu

Planszówka „Osaczeni” to dowód na to, że moralność wśród graczy nie istnieje.
„Osaczeni”: Po trupach do celu

Foto: mat.pras.

Producent gry nie bierze odpowiedzialności za zniszczone przyjaźnie”, ostrzega wydawca na okładce „Osaczonych”. Oczywiście, to chwyt marketingowy, ale nie zmienia faktu, że planszówka pozwala napsuć krwi współgraczom.

Latem na polach pojawiają się pierwsze trupy. Głównie szczątki pożartych ofiar. Policja niby prowadzi śledztwa, ale bezskutecznie. A potem te monstra pojawiają się już wszędzie. Ludzie wykupują zapasy, kryją się w schronach. Także i gracze, którzy docierają do tego samego centrum handlowego gdzieś na południu USA. I muszą podjąć ze sobą współpracę, ale bez żadnych gwarancji. W końcu zdradzić to rzecz ludzka. Kłamać? Wręcz naturalna!

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama