Reklama

„Zwykli ludzie”: Co ma Wietnam do holokaustu

Wystarczy godzina filmu „Zwykli ludzie”, by widz ze „skrwawionych ziem” czuł niesmak.
„Zwykli ludzie”, reż. M. Oldenburg, O. Halmburger, dystr. Netflix

„Zwykli ludzie”, reż. M. Oldenburg, O. Halmburger, dystr. Netflix

Foto: mat.pras.

Wątpliwości budzi już oryginalny tytuł tego niemieckiego dokumentu zrealizowanego dla ZDF, który możemy oglądać na Netfliksie. „Ganz normale Männer – Der »vergessene Holocaust«”, czyli „Całkiem zwyczajni ludzie – »zapomniany Holokaust«”. Bo nie wiadomo, kto i dlaczego miałby zapomnieć o ludobójczych działaniach Einsatzgruppen i SS na zapleczu frontu wschodniego. Przeciwnie, od 15 lat te zbrodnie są silnie eksponowane m.in. za sprawą powieści „Łaskawe” Jonathana Littella i pracy historycznej Timothy’ego Snydera „Skrwawione ziemie”.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Czeka nas kolejny konflikt dotyczący islamu. Ale już w obrębie Zachodu
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
Konrad Szymański: Polska weszła na drogę do polexitu
Plus Minus
Jerzy Haszczyński: Trzy przyjaciółki z Teheranu
Plus Minus
Kataryna: SAFE 0 procent, czyli prezydent Karol Nawrocki jak Scarlett O’Hara
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama