Ola to jedna z pięciu bohaterek tekstu, który opublikował należący do Agory portal Gazeta.pl, a który spokojnie mógłby być zatytułowany tak, jak ten felieton. Bo życie prostytutki jest w nim przedstawione jako wymarzona kariera dla kobiety, która chce szybko i łatwo zarobić duże pieniądze, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów emocjonalnych. Ola dzień zaczyna od nakarmienia swoich kotów, potem idzie na siłownię, gdzie ma personalnego trenera, a potem do pracy, w której w dobrym miesiącu zarabia nawet 100 000 zł miesięcznie. I choć w branży jest dopiero od kilku miesięcy, to już niedługo będzie ją stać na apartament w Zakopanem. Także pozostałe bohaterki tekstu dopisują swoje do tej laurki wystawionej najstarszemu zawodowi świata, ale też autor nie zadaje żadnych pytań wyprowadzających je ze strefy komfortu, a cały artykuł wygląda jak materiał sponsorowany przez opisane w nim prostytutki. Jest nawet bogato ilustrowany zdjęciami pochodzącymi z ich stron reklamowych. Gdyby któraś z pań zareklamowanych w tekście chciała wykupić w tym samym portalu reklamę, zapewne spotkałaby się z odmową. Dzięki sprytnemu zabiegowi dostały całą stronę na promocję swoich usług, a ekwiwalent reklamowy tego tekstu jest zapewne kwotą astronomiczną.