Reklama

Nie zabierajcie nam turpizmu

„Muzyka poważna” to niefortunne określenie. Co poważnego jest we frywolnej muzyce rokoka? Chyba tylko nasze o niej wyobrażenie.
Nie zabierajcie nam turpizmu

Foto: Albert Zawada/PAP

Jestem czytelnikiem kompletnie odstającym od jakichkolwiek norm sprzedażowych czy też statystycznych, ale nie będę nudził spisami inkunabułów nieosiągalnych na rynku. Wiem, że wielokrotnie udaje mi się nakłonić do sięgnięcia po zapomniane lektury i że dziełka te przynoszą satysfakcję. Miłośnikom prozy z dreszczykiem polecam „Stryja Silasa” Josepha Sheridana Le Fanu, swoją drogą bardziej znanego jako autora ciekawej „Carmilli”. Na pograniczu świata grozy, jednak osadzonego w rzeczywistości, jest „Dziennik roku zarazy” Daniela Defoe, wyjątkowy zapis morowego powietrza przetaczającego się przez XVII-wieczny Londyn. Okazuje się, że wbrew pozorom przeszło cztery stulecia nie zmieniły nie tylko świata, ale również ludzi. Zachęcam też do sięgnięcia po doskonałe „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego, bodaj najlepszy przykład dzienników polskiego autora, choć mający mało wspólnego z Polską, lecz mnóstwo z polskością. Myślę, że te trzy pozycje na początek to aż nadto.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama