Pod koniec kwietnia na jedną ze stacji w obwodzie podmoskiewskim wjechał specjalny pociąg. Na peronie oczekiwała grupa osób, wśród nich oficjele. Z wagonu wyszły ukraińskie dzieci z Donbasu. Na ich twarzach widać było niepewność i strach. Dorośli zaczęli je przytulać i wręczać im pluszowe maskotki. Cieszące się z prezentów, choć wciąż zdezorientowane, kilkulatki zaprowadzono do budynku dworca, gdzie czekali już na nie wskazani przez władze przybrani rodzice. Zaczęli je ściskać i całować. Na wszystkie czekała herbata i ciasteczka. Potem ustawiono je przed kamerami.