Baoshu wziął z Liu Cixina filozofię kosmosu jako ciemnego lasu – rozwinięte cywilizacje kosmiczne eksterminują słabszych technologicznie konkurentów. Z kilku najpotężniejszych dwie walczą ze sobą o kształt Wszechświata: czy ma on liczyć dziesięć wymiarów, czy tylko dwa. (W tym drugim przypadku Wszechświat będzie sprasowany jak arkusz). Opisując antagonistów, Baoshu sięga do mitologii zachodniej – z jednej strony mamy Ducha vel Pana, czyli domyślnie Boga. Z drugiej Przyczajonego, czyli jakby szatana, który porzucił kuszenie ludzi i zajął się operacjami na skalę kosmiczną.