Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
CamaSutra. Zgoła sympatyczne tancerki są nieodłącznym elementem występu nie tylko tego discopolowego zespołu
Ludzie dopiero się schodzą. Pierwszym obowiązkowym punktem wieczoru jest bar, gdzie piwo podaje się w plastikowym kubku udającym kufel. Wódkę też tu pije się z plastiku. Właściwie wszystko w tym warszawskim klubie jest z plastiku. Do baru pchają się głównie mężczyźni – ubrani w niedzielne koszule: białe, błękitne, w drobną kratkę, w kropki. Hollister California, Ralph Lauren, czasem obcisłe od Tommy'ego Hilfigera. Ale są i tacy w sportowych bluzach Prosto, a inni w marynarkach. Jeden z klubowiczów zdecydował się nawet na skopiowanie stylizacji niemieckiego piosenkarza Lou Begi, tego od „Mambo No. 5". Biała marynarka, kapelusz i udawany urok osobisty. Na pytanie, czym się zajmuje, odpowiada, że szczęściem. Kolekcjonuje je, żeby później uszczęśliwiać piękne kobiety – rzuca mi zalotnie. I od razy się tłumaczy, że znalazł się tu przypadkowo, bo właściwie nie lubi disco polo. Oczywiście. Jak my wszyscy.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: