Reklama

„Sometimes I Might Be Introvert": Królowa z własną narratorką

Stany Zjednoczone tak bardzo zdominowały światowy rap, że w poszukiwaniu najlepszych raperek w danym roku rzadko spogląda się gdzieś indziej niż za ocean.
Okładka płyty „Sometimes I Might Be Introvert"

Okładka płyty „Sometimes I Might Be Introvert"

Foto: materiały prasowe

 Nowa płyta brytyjsko-nigeryjskiej Little Simz udowadnia, że to podejście niesprawiedliwe albo wręcz dyletanckie.

Kariera 27-latki nie wybuchła dzięki viralowemu hitowi, jak to często dziś bywa. Simz zaczęła inaczej: od początku stawiała na harmonijny rozwój – najpierw wydawała mixtape'y, później zdecydowała się na EP-ki, a dopiero po dziesięciu krążkach i pięciu latach w branży zaczęła nagrywać albumy. Pierwsze dwa nie przyniosły jej rozgłosu, za to zebrały dobre oceny. Trzeci, z 2019 r., trafił zaś na listy najpopularniejszych płyt w Wielkiej Brytanii. Na szersze zainteresowanie musiała jednak poczekać.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama