To fragment korespondencyjnej narady Michała Dworczyka z dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu na temat strategii ignorowania niewygodnych dla ministra pytań dziennikarki. A mówiąc precyzyjnie – na temat okłamywania jej, bo przecież wszystkie dane, o które wnioskowała, były już przygotowane, tylko władzy nie na rękę było ujawnienie ich opinii publicznej, zwłaszcza przed zaprzysiężeniem rządu. „Powiemy jej, że liczymy" – to jeden z najczęściej stosowanych trików, gdy władza bardzo nie chce zrealizować obowiązku udzielenia informacji publicznej w ustawowym terminie 14 dni i postanawia przeczekać ciekawość dziennikarza lub obywatela.