Reklama

Ridley Scott. „Ostatni pojedynek” to jeszcze nie koniec

Na festiwalu w Wenecji Ridley Scott odbierze 10 września nagrodę Cartier Glory, a widzowie obejrzą jego najnowszy film „Ostatni pojedynek". Teraz kończy kolejny, bo mówi, że żyje, gdy staje za kamerą.
Ridley Scott. „Ostatni pojedynek” to jeszcze nie koniec

Foto: AFP

Jest Anglikiem, ale mało kto o tym pamięta. Dla świata wielcy współcześni reżyserzy brytyjscy to Ken Loach, Mike Leigh, Stephen Frears, z młodszych pokoleń choćby Andrea Arnold. Ridley Scott traktowany jest jak twórca hollywoodzki, bo też odniósł w Ameryce ogromny sukces. Ale zawsze dawał filmowi kawałek swojej europejskiej duszy. Mało kto w fabryce snów potrafi łączyć komercję z artyzmem. I mało kto jest tak wyczulony na piękno obrazu, na szczegół scenografii, wiarygodność kostiumu.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama