Pewnego dnia, być może wcale nie tak odległego, otrzymamy przesłanie z przestrzeni międzygwiezdnej. Może to być formuła umożliwiająca stworzenie remedium na starość, plany techniczne niewyczerpanego źródła energii, dzieło sztuki galaktycznej lub cokolwiek innego, choćby proste powitanie i pozdrowienie w rodzaju: „Cześć, jak leci? Wszystko w porządku?" – od jakiegoś użytkownika kosmicznego WhatsAppa. Rzecz w tym, że najprawdopodobniej tego przekazu nie zrozumiemy. Nie mamy uniwersalnego translatora rodem z filmu „Star Trek".