Reklama

Bogusław Chrabota: Ostatni bój w świecie dinozaurów. O co chodzi w sprawie TVN

Dawno, dawno temu, kiedy żyliśmy w błogim przekonaniu o nieodwracalności polskiego procesu demokratycznego, zwykło się mówić, że kto kontroluje telewizję publiczną, ten przegrywa wybory. I tak było rzeczywiście. Mimo kontroli nad TVP przegrywali wybory liberałowie J.K. Bieleckiego, potem Olszewicy, lewica, PSL i tak dalej i dalej.
Bogusław Chrabota: Ostatni bój w świecie dinozaurów. O co chodzi w sprawie TVN

Foto: Adobe Stock

Dziś, kiedy TVP jest zarządzana żelazną ręką Jacka Kurskiego, nie tylko ta zasada się już nie sprawdza, ale na dodatek wiadomo, że poprzednicy politycznych mocodawców Kurskiego przegrywali w wyborach wyłącznie z powodu nieudolności obsadzanych przez siebie prezesów TVP. Po prostu tacy ludzie, jak Romaszewski, Kwiatkowski, Dworak, Miazek czy Braun, za bardzo przejmowali się zapisami ustawy o radiofonii i telewizji, etyką mediów, etosem pracy dziennikarskiej czy normami zwyklej przyzwoitości. Gdyby wyrzucili je do kosza, TVP zamienili w telewizję stricte partyjną, zapewne szanse na utrzymanie się przy władzy swoich mocodawców wydatnie by podnieśli, może nawet w trybie wykładniczym. Prezes Jacek Kurski zrozumiał to jako pierwszy. To jasne. Zastanawia mnie tylko, czy dostał na to przyzwolenie polityczne, czy też jest twórcą i tworzywem w jednym. Przyniósł po prostu metodę na władzę Jarosławowi Kaczyńskiemu na tacy, a ten z łagodnym uśmiechem przyjął jej istnienie do wiadomości.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama