Reklama

Cuda uśmiechniętego mięśniaka

Kto liczył na przeżycia duchowe, srogo się „Samsonem" zawiedzie. To nie kolejna „Pasja" ani nawet „Maria Magdalena". Dla twórców filmu punktem odniesienia był raczej „Hercules", w którym świetnie zbudowany Dwayne Johnson gromił olbrzymią armię. Taylor James też imponuje muskulaturą, a na ekranie dokonuje cudów. Prowadzi go jednak Bóg, a nie marzenie o sławie.
Cuda uśmiechniętego mięśniaka

Foto: materiały prasowe

Świat, w którym przyszło żyć Samsonowi, jest niewątpliwie brutalny. Z niejasnych powodów bezwzględny król Balak odbiera Hebrajczykom większość plonów, skazując ich na głodowanie. Jego ambitny syn Rallah morduje zaś wszystkich, którzy choćby poproszą o łaskę. Co robi zaś długowłosy, dobrze odżywiony Samson, któremu uśmiech praktycznie nie znika z twarzy? Ugania się za kobietami i dla pieniędzy bierze udział w bitkach. Dopiero kiedy zostanie przez władcę oszukany, a jego bliscy zginą, sięgnie po broń i zrobi to, do czego wybrał go Bóg. Szczęką osła zabije tysiąc wojowników, gołymi rękami powali lwa, a za pomocą lisów podpali kukurydziane pola. Kiedy zaś będzie trzeba, dla samych tunik zamorduje grupkę filistyńskich wojowników.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama