Reklama

Inny Hans Küng

Po atakach ks. Hansa Künga na św. Jana Pawła II i papieża Benedykta odechciewało się już go słuchać. A jednak długo towarzyszył nam swoim myśleniem nad wiarą, swoimi książkami, niesprawiedliwą krytyką i poglądami „pachnącymi herezją". Dziś nie sposób wyobrazić sobie, że odszedł i nie skrytykuje więcej z odległej Tybingi nikogo i niczego, dając nam do myślenia.
Inny Hans Küng

Foto: ullstein bild/Getty Images/Klaus Mehner

Chyba jednak warto było go słuchać. Tak jak to zrobił Benedykt XVI. 24 września 2005 roku, zaledwie kilka miesięcy po objęciu steru łodzi Piotrowej, zaprosił go do siedziby papieskiej w Castel Gandolfo i rozmawiali cztery godziny. I nie mówiono wtedy ani o nieomylności papieskiej, ani o celibacie, ani o święceniach kobiet, ani o środkach antykoncepcyjnych. O rehabilitacji teologa Hansa Künga też nie. Dwaj dawni koledzy z Tybingi (Badenia-Wirtembergia w południowo-zachodnich Niemczech), po której ponoć jeden poruszał się alfa romeą, a przyszły papież rowerem, długo rozmawiali o stosunku nauk przyrodniczych do wiary chrześcijańskiej oraz o tym, czy istnieje światowy etos (Weltethos) i czy jego odkrywanie nie przypomina jakiegoś oświeceniowego konstruowania religii naturalnej na miarę ludzkiego rozumu.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama