Reklama

Magdalena Piekorz: Od razu zdecydowałam się na „Orfeusza i Eurydykę”

Mocno kibicuję, by „Zimna wojna" dostała zasłużone Oscary. Trzy nominacje dla polskiego filmu to wspaniała szansa, która otwiera nowe możliwości dla naszej kinematografii - mówi Magdalena Piekorz, reżyserka oraz scenarzystka filmowa i teatralna.
Magdalena Piekorz: Od razu zdecydowałam się na „Orfeusza i Eurydykę”

Foto: Piotr Dłubak

Plus Minus: 2 marca w Warszawskiej Operze Kameralnej wystawia pani premierowo „Orfeusza i Eurydykę". Jak pani trafiła z planu filmowego do opery?

Cóż, najwidoczniej jestem wieczną debiutantką (śmiech). Zaczynałam, jeszcze na studiach, od filmów dokumentalnych, później przyszedł czas na fabułę. Moja teatralna droga zaczęła się od spotkania z Michałem Żebrowskim, który zaproponował mi współpracę przy monodramie „Doktor Haust" w warszawskim Teatrze Studio. Wtedy myślałam, że to będzie jednorazowa przygoda, dziś wiem, że to był początek większego rozdziału w mojej karierze. Później współpracowałam m.in. z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatrem Rozrywki w Chorzowie i Teatrem Śląskim w Katowicach.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama