Serial HBO „Zakazane imperium", nakręcony pod batutą Martina Scorsese, to wielkie kino historyczne. Widz, który będzie w nim szukał dramatycznych zwrotów akcji typowych dla filmu gangsterskiego, może się nawet zawieść. Musi się przygotować na perfekcyjnie namalowany fresk, na mnóstwo postaci i gąszcz splatających się ze sobą wątków.
Na niezwykłość obserwacji. Oto Jimmy Darmody, młody adept gangsterskiego fachu, jest typowym przykładem traumy związanej z pobytem w okopach pierwszej wojny światowej. Oto zgryźliwy lokalny polityk z New Jersey, żeby dowieść bezsensu przyznania kobietom praw wyborczych (stało się to w roku 1920, gdy zaczyna się akcja filmu), przepytuje swą murzyńską służącą na okoliczność europejskich debat nad Ligą Narodów. Oto irlandzka elita polityczna miasta Atlantic City zebrana, aby uczcić Dzień Świętego Patryka, nawiązuje w dziwaczny sposób do tradycji antybrytyjskich powstań na Zielonej Wyspie. Oto... Takie epizody, czasem wątki, a czasem tylko drobne smaczki, można mnożyć bez końca.