Reklama

Rozmowa ze Zbigniewem Brzezińskim o Nato i interwencji w Libii

Ze Zbigniewem Brzezińskim rozmawia w Waszyngtonie Jacek Przybylski
Zanim zacznie się krytykować Amerykę za jej postawę w sprawie libijskiej, należy zadać pytanie, czy

Zanim zacznie się krytykować Amerykę za jej postawę w sprawie libijskiej, należy zadać pytanie, czy stanowisko polskiego rządu w tej sprawie jest właściwe. Na zdjęciu: libijscy powstańcy na przedmieściach Adżdabii

Foto: AP, Bernat Armangue Bernat Armangue

Rz: Operacja w Libii podzieliła Zachód. Polska przyjęła postawę pasywną. Czy taki podział wśród sojuszników i  pat w walce z Kaddafim nie wywoła kryzysu w NATO?

Jeżeli będziemy precyzyjnie używać słowa „kryzys", to nie sądzę. Oczywiście wyraźnie widać podział opinii wśród sojuszników i ścieranie się poglądów między poszczególnymi państwami. To jednak naturalna sytuacja w sojuszu, który po pierwsze, jest organizmem demokratycznym, a po drugie, nie jest obecnie zagrożony przez wielkie niebezpieczeństwo od zewnątrz. NATO bierze za to na siebie skomplikowaną operację i dużą odpowiedzialność, co wywołuje różnego rodzaju reakcje wśród państw członkowskich.

Decyzja polskiego rządu o niewysyłaniu żołnierzy na wojnę w Libii była błędem?


Uważam, że byłoby korzystniej dla Polski, gdyby polski rząd bardziej czynnie wsparł Francję, Wielką Brytanię oraz oczywiście Amerykę w staraniach o stworzenie lepszej sytuacji geopolitycznej, a także lepszej sytuacji w kraju położonym tak blisko Europy Zachodniej i w którym Europa Zachodnia ma poważne interesy.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama