Reklama

Michał Szułdrzyński: Dlaczego w pandemii przestaliśmy zadawać pytania

Warto dziś przejrzeć pocztę elektroniczną sprzed roku i poczytać tytuły seminariów oraz konferencji, które wówczas organizowano. Albo zajrzeć, jakie teksty pisali najciekawsi intelektualiści i publicyści. Wszyscy jak jeden mąż zastanawiali się wtedy, jak zmieni się świat po pandemii. Stawiano uczone tezy o tym, jak po covidzie będzie wyglądała gospodarka, kultura i jak będziemy pracować. Jak zmienią się metody nauczania, w jaki sposób projektowane będą miasta, jakie powstaną nowe technologie. Niekiedy były to naprawdę pasjonujące rozważania.
Michał Szułdrzyński: Dlaczego w pandemii przestaliśmy zadawać pytania

Foto: AFP

Mam wrażenie jednak, że ta dyscyplina powoli zanika. Coraz rzadziej stawiamy tezy o tym, jak będzie wyglądać świat po pandemii, bo coraz częściej dochodzi do nas, że może nie będzie świata po pandemii. Skończył się i pozostało nam pytanie, jak się nauczyć z koronawirusem żyć. Coraz częściej uświadamiamy sobie, że maseczki wcale tak szybko mogą nie zniknąć z naszych twarzy, szczególnie w zatłoczonych tramwajach czy autobusach. Że być może nigdy nie wrócimy do świata, w którym na weekend lecimy do Barcelony, do Warszawy wpadamy w niedzielę wieczorem, by w poniedziałek o świcie polecieć w delegację do Londynu czy Berlina. Że w ogóle podróże samolotem nie będą już tak oczywiste.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama