4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 08.03.2015 10:53 Publikacja: 08.03.2015 00:01
Bunkier pod Piskami: kwadrans spokoju pod jarzeniówką
Foto: Plus Minus
Ewakuacja cywilów z Debalcewa w pierwszych dniach lutego: kto może, uchodzi przed separatystami
Foto: AFP
Przed grekokatolicką katedrą św. Jura we Lwowie tysiące ludzi stoją w błocie i w śniegu. Przez kilka dni wystawiona tu będzie chusta św. Weroniki: chcą ujrzeć cud. Tysiąc kilometrów dalej, w rejonie Doniecka, ludzie tkwiący w błocie i śniegu okopów też czekają na cud.
Po drodze do Doniecka mijamy wznoszące się na płaskim stepie różnokolorowe góry: gigantyczne hałdy ziemi wydobyte niegdyś z kopalń. Dziś ten wulkaniczny krajobraz dodatkowo przeorała wojna, tworząc nowe konstrukcje ze stopionego metalu, spalonego drewna i kamieni, dziurawiąc bloki mieszkalne i rozrywając wieże kopalnianych szybów.
Trafiamy do Pisków kilkanaście godzin po wejściu w życie opiewanego w mediach rozejmu mińskiego. Jak się okazuje, od rozejmu w wersji rosyjskiej można ogłuchnąć. I zginąć. W rejonach miejskich Ukraińcy stacjonują w podziemiach domów. Wybór jest dość prosty – jeżeli piwnica jest wystarczająco solidna, żal nie skorzystać. Taką pozycję nazywa się „toczką".
Zakwaterowano nas w sztabie, ale przed zmierzchem zwiedzamy sąsiedzkie toczki. Krajobraz przypomina kliszę starego filmu. Spalonym czołgom koloru dodaje najpierw zachód słońca, a po zmierzchu – kanonada. Na nocnym niebie widać tysiące gwiazd, czasem rozżarzone komety – to moździerze, kaliber 80 i 120 mm. „Tutaj szybko i cicho, żadnych latarek" – mówi w pewnym momencie nasz przewodnik. Wbiegamy na łąkę między zabudowaniami i nagle noc się rozjaśnia. Cały horyzont błyszczy na złoto i czerwono, po chwili zmienia barwę na jasną zieleń. Kolory łamią się, rozpraszają w pyle wzbitym przez potężne eksplozje.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas