4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Clint Eastwood: nadal na pierwszym planie.
Po filmie „Amerykański snajper", który został obsypany nagrodami, Clint Eastwood skończył kolejną produkcję – „Sully", rzecz o amerykańskim pilocie, który wylądował pasażerskim samolotem na rzece Hudson. Jednak ostatnio trafił na czołówki mediów nie z powodu swej twórczości, ale wypowiedzi na temat Donalda Trumpa.
W wywiadzie dla magazynu „Esquire" 86-letni aktor znany z serii „Brudny Harry" i spaghetti westernów, a także reżyser 35 filmów wyznał, że rozważa zagłosowanie w listopadowych wyborach prezydenckich na Donalda Trumpa – po czym mocnymi słowy podsumował stan rzeczy w kulturze i społeczeństwie amerykańskim. – Trump mówi, co myśli – uznał. – Czasami to nie jest dobre, czasami jest. (...) Trumpowi o coś chodzi. Ostatnio wszyscy mieli po cichu dosyć poprawności politycznej. Żyjemy w pokoleniu całującym wszystkim tyłki, w pokoleniu ciot. Wszyscy chodzą po skorupkach jajek. Ludzie oskarżają się o bycie rasistami. Gdy dorastałem, pewnie rzeczy nie były nazywane rasizmem.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Nominowana do 9 Oscarów norweska „Wartość sentymentalna” Joachima Triera to głęboko poruszająca i subtelna opowi...
„F1: Film” to dwuipółgodzinna reklama wyścigów Formuły 1. Zapłacą za nią widzowie i Apple Studios.
„Grzesznicy” wpisują się w nowy nurt kina – niby rozrywkowy, ale ważny społecznie. Niby komentujący amerykańską...
„Jedna bitwa po drugiej” to kolejna z paranoicznych wizji Paula Thomasa Andersona, jednego z najważniejszych wsp...