4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 03.10.2019 13:02 Publikacja: 04.10.2019 18:00
Foto: materiały prasowe
Film jest bardzo udany i wiarygodny pod względem wizualnym, z przyjemnością notowałem podczas projekcji liczne „klimaty pirxowskie" rodem niczym z Lema. Bo też jest to ta faza zdobywania Układu Słonecznego, kiedy kończy się era pierwszych odkrywców, a zaczyna rutyna codziennych działań. Takim rutyniarzem, nieustraszonym, porządnie wytrenowanym, momentami nawet trochę znudzonym, jest właśnie grany przez Brada Pitta Roy McBride.
Ale tematem „Ad Astra" nie jest tylko trudne zadanie do wykonania, ale też klęska wielkiej idei, której hołdował McBride ojciec (Tommy Lee Jones), również astronauta: wykrycia braci w rozumie. Poświęcił tej sprawie życie, rodzinę, syna; w pogoni za tą ułudą dopuścił się mordu na własnej załodze i osiadł w końcu na orbicie Neptuna – stary, samotny, zgorzkniały, zrezygnowany. Nie ma istot rozumnych w kosmosie – oświadcza; kosmos jest sterylny jak pumeks. Nie ma życia nawet na obkładanych wielkimi nadziejami księżycach Jowisza, zwłaszcza na jednym z nich, nazwanym znajomo Europa – ale jakaś część starego zdobywcy wciąż nie chce się z tym pogodzić. Ojciec jest bardziej radykalną, ostrzejszą wersją syna; nie ma tu miejsca na kompromisy, na ustępstwa, wszystko zostało poświęcone jednemu celowi.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas