Paulina dużo wie o strachu i o sile nadziei. Trudno całkiem zwątpić, skoro na USG widać wygibasy małej. Buzię pokaże tylko raz, kiedy przy badaniu jest mama Pauliny. Ma już imię – Wiktoria.
Diagnoza jest znana od wielu tygodni – bezczaszkowie. Dziecko może nie przeżyć porodu albo umrzeć tuż po urodzeniu. Paulina i Marcin słyszą, co mówi lekarka z kliniki św. Łukasza w Częstochowie, ale takie słowa nie chcą się przebić do człowieka. Lekarka o nic nie pyta, tylko pisze skierowanie do szpitala. Zabieg jutro, w południe.