Reklama

Miasteczko namiotowe na placu Krasińskich, czyli wymiar niesprawiedliwości

Pod koniec wakacji w centrum Warszawy wyrosło miasteczko namiotowe. Zamieszkali w nim krytycy polskiego sądownictwa.
Miasteczko namiotowe na placu Krasińskich, czyli wymiar niesprawiedliwości

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Ochroniarze z brzuszkiem, którzy do tej pory musieli okrążać gmach Sądu Najwyższego, tym razem dostali dyspozycję, by stać niewzruszenie i mieć na oku całe towarzystwo. Czy są z nim problemy? – Ekscesów nie ma, choć niszczą trawnik – zauważa strażnik. Tymczasem prezes sądu się zgodziła, aby protestujący – walczący także z jej instytucją – korzystali z toalet w holu głównym, więc do budynku wchodzą bez przeszkód. Raz zabroniono im jedynie wniesienia noży, które ktoś chciał umyć w zlewie.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama