Taki pogląd wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z 14 lipca 2015 r. (II PK 86/14).
Stan faktyczny
Pracodawca zlecił spawaczowi wykonanie pracy na podeście przy rurociągu. Wskutek niewystarczających zabezpieczeń technicznych odcinających rurociąg od instalacji na czas wykonywania robót nastąpił wybuch. W jego wyniku spawacz spadł na utwardzony chodnik i zmarł z powodu doznanych obrażeń. Posiadał wprawdzie niezbędne zabezpieczenia indywidualne w postaci szelek bezpieczeństwa, ale nie przypiął linki bezpieczeństwa do stałej konstrukcji, co mogłoby go ochronić przed skutkiem w postaci śmierci.
W związku z wypadkiem jeden z pracowników pracodawcy został skazany wyrokiem karnym ze względu na nieprzeprowadzenie szkolenia stanowiskowego przed dopuszczeniem spawacza do pracy przy zbiorniku. Członkowie rodziny zmarłego pozwali jego pracodawcę o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę wyrównawczą.
Rozstrzygnięcie
Sądy I i II instancji oddaliły powództwo. Uznały, że pracodawca nie ponosi odpowiedzialności za skutki wypadku, ponieważ spawacz przyczynił się do niego w 100 proc. Nie skorzystał bowiem z zabezpieczenia w postaci przypięcia.
Sąd Najwyższy przyjął jednak, że nie można ustalić tu wyłącznej winy pracownika. W ocenie SN nie można mówić o winie wyłącznej, gdy wyrokiem karnym skazano pracownika pracodawcy odpowiedzialnego za przestrzeganie zasad BHP. Ponadto, według SN, wina wyłączna nie występuje, jeśli do wypadku doszłoby, nawet gdyby pracownik skorzystał z zabezpieczeń.