Rz: Dekret Bieruta to przekleństwo dla Warszawy.
Jarosław Jóżwiak: Nazwałbym to paradoksem historii. Przed laty pomógł przecież podnieść stolicę ze zniszczeń. Teraz hamuje jej rozwój. Żeby sprostać wszystkim roszczeniom, musielibyśmy wyłożyć 20 mld zł, a takich pieniędzy nie mamy ani my, ani rząd.
Który z dekretowych problemów doskwiera najbardziej?
Przede wszystkim roszczenia do gruntów pod szkołami, przedszkolami i innymi budynkami publicznymi znajdującymi się w centrum. Nie każdą z tych placówek udaje się nam uratować.
Przedstawiciele stowarzyszenia Dekretowiec, zrzeszającego dawnych właścicieli, uważają, że to władze Warszawy doprowadziły do tych problemów. Wspierają bowiem handlarzy roszczeń i lekką ręką oddają im nieruchomości.
Niestety jesteśmy zmuszani wyrokami sądów do zwracania praktycznie wszystkiego. Wielokrotnie próbowaliśmy bronić się argumentem o celu publicznym.
Przygotowany przez ratusz projekt ma być wyjściem awaryjnym z tej sytuacji.
Ma rozwiązać najbardziej palące problemy. Proponujemy więc wprowadzić zakaz zwrotu gruntu służącego celowi publicznemu np. pod szkołą czy przedszkolem.
Gdy chodzi o handel roszczeniami, to chcemy, by odbywał się tylko w formie umów notarialnych i by miastu przysługiwało prawo pierwokupu.
No i wreszcie raz na zawsze chcemy skończyć z problemem kuratorów spadków, osób, o których nic nie wiadomo.
Projekt jest powszechnie krytykowany. Zarzuca mu się m.in., że nie określa skutków finansowych wprowadzenia go w życie. Stowarzyszenie Dekretowiec już teraz zapowiada wniesienie skargi do Trybunału Konstytucyjnego.
Nie zgadzam się z tymi zarzutami.
Proponowane rozwiązania mają charakter fakultatywny, miasto czy Skarb Państwa może z nich korzystać, ale wcale nie musi. Dlatego projekt nie określa skutków finansowych. Nie boimy się też skargi do Trybunału.
Projekt spełnia bowiem standardy konstytucyjności, przyznaje w końcu prymat interesowi publicznemu, o którym ostatnio w swoim wywiadzie mówiła sędzia w stanie spoczynku Ewa Łętowska, a jednocześnie pozwala byłym właścicielom dochodzić swoich praw.
—rozmawiała Renata Krupa-Dąbrowska