Prawo budowlane w ostatnich latach było często przedmiotem krytyki w kontekście jego niedostosowania do wymogów nowoczesnego procesu inwestycyjnego. Wielokrotnie wskazywano, w tym także w orzecznictwie sądowym i doktrynie, że normy prawa administracyjnego związane z pozycją prawną inwestora są nadzwyczaj surowe, a praktyka organów administracyjnych w tym zakresie prewencyjnie restrykcyjna. Część wymagań formalnych ma nadal charakter abstrakcyjny i nie wpływa w żaden sposób na ochronę interesu publicznego w zakresie polityki przestrzennej.
Pomysłów na zmianę tego stanu prawnego było w ostatnich latach mnóstwo. Mimo że prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego nad nowym kodeksem urbanistyczno-budowlanym będą trwały jeszcze długo, warto podsumować sytuację związaną ze statusem prawnym nowych regulacji dotyczących inwestycji budowlanych.
Niezależnie od nowych, fragmentarycznych, zmian ustawowych podstawowe pytanie sprowadza się do stwierdzenia, czy konieczne są dalsze ułatwienia w procesie budowlanym dla jego uczestników. Drugie zagadnienie wymagające wyjaśnienia to pytanie, czy sytuacja inwestora jest już optymalna i nie wymaga dalszych modyfikacji w postaci kolejnych mikronowelizacji.
Pamiętając o barierach w prowadzeniu działalności inwestycyjno-budowlanej, jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że minął już ponad miesiąc od podpisania przez prezydenta RP ostatniej częściowej nowelizacji prawa budowlanego. W tym stanie prawnym pozostaje zwrócić uwagę na kilka najbardziej istotnych zmian z punktu widzenia inwestora w procesie budowlanym.
Częściej bez pozwolenia
Przede wszystkim pojawiła się postulowana od wielu lat zmiana dotycząca zniesienia pozwolenia na budowę dla budynków, których obszar oddziaływania nie będzie wykraczał poza granice działki objętej inwestycją. Dotychczasowe pozwolenie na budowę zostało – w ściśle określonych przypadkach – zastąpione w sposób normatywny nową instytucją prawa administracyjnego, czyli zgłoszeniem budowy z projektem budowlanym.