Resort klimatu podał w środę najnowsze dane dotyczące systemu kaucyjnego. Na terenie całego kraju działa 65 tys. punktów zbiórki, 23 tys. z nich jest wyposażonych w automaty. „Na koniec września zebraliśmy blisko 60 proc. opakowań, które w tym czasie weszły do obiegu” – powiedziała podczas środowej konferencji prasowej minister Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że gdyby uwzględnić miesięczne przesunięcie (to znaczy brać pod uwagę butelki i puszki wypuszczone na rynek do końca sierpnia, a zebrane we wrześniu) to wówczas wskaźnik odzysku podskoczyłby do 72 proc. To niewiele mniej niż cel, który wyznaczono sobie na pierwszy rok pobierania kaucji – 77 proc. Docelowo w ramach systemu ma być zbierane ponad 90 proc. opakowań.
Z korzyścią dla środowiska naturalnego
Szefowa resortu klimatu nie omieszkała również wspomnieć o głośnej medialnie akcji sprzątania nabrzeża Odry, w której zebrano o 80 proc. mniej aluminiowych puszek i o 90 proc. mniej butelek PET niż przed rokiem. Nie trzeba zresztą tak spektakularnych przykładów, żeby dostrzec, że z przestrzeni publicznej zniknęły zużyte plastikowe butelki porzucone przez nietroszących się o dobro wspólne. Ich zbieraniem zajmują się m.in. ci, którzy w systemie kaucyjnym dostrzegli okazję do dorobienia kilkudziesięciu lub kilkuset zł (w zależności od determinacji).
Czytaj więcej
Brak organizacji parasolowej, za mało punktów zbiórek, bony z krótkim terminem ważności – eksperci wyliczają wady działającego od roku systemu kauc...
„System kaucyjny działa” – to zdanie, które najczęściej padało z ust minister Hennig-Kloski i odpowiedzialnej bezpośrednio za ten obszar wiceminister Anity Sowińskiej. Choć to bez wątpienia dobra informacja, to jednak prezentujące ją urzędniczki wydawały się lekko zdziwione własnym sukcesem. No właśnie, pytanie tylko, czy własnym?
Sukces systemu kaucyjnego nie jest zasługą rządzących
System kaucyjny, jak zresztą wiele wdrażanych równie chaotycznie rozwiązań, zadziałał nie dzięki opracowanym przez rząd zasadom, ale wbrew nim. Przypomnijmy kilka wpadek, o których perorujące o sukcesie władze resortu klimatu nie chcą pamiętać. Do ostatnich chwil przed początkiem 2025 r. nie było pewności, czy system wystartuje wraz z 1 stycznia ub.r. Ustawę opóźniającą uruchomienie systemu do 1 października 2025 r. prezydent podpisał 19 grudnia 2024 r. Jeszcze lepiej było w przypadku butelek ze szkła wielorazowego. Ustawę zwalniającą browarników z konieczności przystąpienia do ustawowego systemu kaucyjnego i pozwalającą im prowadzić zbiórki na dotychczasowych zasadach do końca 2028 r. Sejm uchwalił 9 stycznia 2026 r. Ponad tydzień po tym, jak zaczęły obowiązywać przepisy obligujące branże do zamknięcia własnych zbiórek. Stało się tak wbrew życzeniom resortu, a nowelizację przeforsowała posłanka KO Gabriela Lenartowicz. Nie ma sensu zanudzanie zwrotami akcji w sprawie zasad działania systemu. Ze świecą szukać tych, którzy by je wszystkie spamiętali. Część z nich zafundowała nam rządząca koalicja, a część rząd Zjednoczonej Prawicy, autor pierwszej (dwukrotnie już nowelizowanej) ustawy wprowadzającej system kaucyjny.
Czytaj więcej
Dane za pierwsze półrocze pokazują, że system kaucyjny odebrał gminom nawet połowę dochodów z plastiku i aluminium. Samorządowcy alarmują, że jeśli...
To rzecz jasna nie koniec. Resort już zapowiedział kolejną nowelizację. Do systemu dołączą butelki ze szkła jednorazowego, czyli tzw. małpki. Kiedy? Tego wciąż nie ujawniono. Resort oczywiście zapewnił, że da przedsiębiorcom wystarczająco dużo czasu na przygotowania.
Trzeba przyjąć tę obietnicę z ostrożnością. Doświadczenie bowiem uczy, że może stać się inaczej. Nie zazdroszczę tym, którzy odpowiadają za codzienne funkcjonowanie systemu: handlowcom, producentom, operatorom czy wreszcie urzędnikom (ale nie tym z pierwszych stron gazet). To właśnie na nich w pierwszych tygodniach funkcjonowania kaucji spadł gniew tych, którzy bez powodzenia próbowali zwrócić butelki w automatach obwieszonych hasłem: AWARIA. Gratuluję społeczeństwu, które jak to ma w zwyczaju, podołało kolejnej, ważnej i potrzebnej, ale niewystarczająco starannie przygotowanej rewolucji. Rządzącym życzę zaś, żeby nie pokładali tyle wiary w zdolności Polaków do przezwyciężenia każdej awarii, tylko skuteczniej im zapobiegali.