Reklama

Sermet: Prokuraturę ratujemy przed paraliżem

Ratujemy prokuraturę przed paraliżem – mówi „Rzeczpospolitej" prokurator generalny Andrzej Seremet

Publikacja: 25.11.2014 09:14

Andrzej Seremet - prokurator generalny

Andrzej Seremet - prokurator generalny

Foto: Fotorzepa/Radek Pasterski

Rz: Współpraca z Markiem Biernackim, byłym ministrem sprawiedliwości, nie układała się najlepiej. Po zmianie na stanowisku ministra widać poprawę stosunków. Woli pan atmosferę dialogu podczas prac nad zmianami w prokuraturze niż narzucanie ministerialnych rozwiązań?

Andrzej Seremet: Oczywiście, że w takiej atmosferze lepiej się pracuje. To nie o atmosferę tu jednak chodzi, tylko o to, co z tych prac wynika i jakie będą ich skutki. Można się nawzajem przekonywać, dyskutować, czy nawet krytykować. W tamtej sytuacji wydawało się nam jednak, że najwięcej czasu i całą energię zużywano na ostrą krytykę, co uniemożliwiało szukanie najlepszych rozwiązań. I w naszej opinii ich nie znaleziono.

Przyzna pan, że poprawianie regulaminu trochę się rozmyło... Prokuratura ma swoje pomysły, minister najpierw się zastanawiał, co z nimi zrobić, a teraz przedkłada kolejne propozycje. Potrzeba znów czasu na zebranie opinii.  Finału nie widać, chociaż prokuratura niecierpliwie na niego czeka.

Pracujemy intensywnie, pod presją czasu. Właśnie dostaliśmy najnowszą propozycję zmian w regulaminie. Czuję pewną satysfakcję. To, na co zwracaliśmy uwagę, zostało uwzględnione. Jest nowy, rozsądny pomysł na właściwość poszczególnych szczebli prokuratury, obowiązkowe referaty i dyżury aresztowe, zmiany dotyczą również zasad polityki kadrowej. Zrobimy wszystko, żeby szybko zmienić regulamin, tak by uratować prokuraturę przed paraliżem. Można było tego uniknąć, spokojnie pracując nad nowym regulaminem i nie wiążąc jego wejścia w życie z datą 1 stycznia 2015 r.

Czyli prokuratorzy rejonowi nie mają co liczyć na mniej pracy...

Reklama
Reklama

Zmiany właściwości dotyczą również tego szczebla prokuratury, albowiem najpoważniejsze sprawy przeciwko mieniu, w tym oszustwa przeciwko mieniu wielkiej wartości, a zwłaszcza wszystkie sprawy gospodarcze, oceniane jako najtrudniejsze, trafią do prokuratur okręgowych. To na pewno przełoży się na zmniejszenie liczby spraw w prokuraturach rejonowych, przede wszystkim tych najtrudniejszych.

Prokuratorzy z rejonu są zaniepokojeni, że tak naprawdę po szumnych zapowiedziach wraca stare. Nie podoba im się np., że dyżury aresztowe, które w regulaminie już podpisanym miały być dzielone na wszystkich prokuratorów (w tym apelacyjnych i okręgowych), znów spadną jedynie na nich...

Nieprawda, prokuratorzy wyższych szczebli będą zobligowani do pełnienia tzw. dyżurów zdarzeniowych, i to na pewno odciąży prokuratorów w rejonie.

Jest zagrożenie, że atmosfera dialogu, choć pożyteczna, sprawi, że prokuratura nie będzie gotowa w lipcu do nowej procedury karnej.

Prokuratura będzie przygotowana, choć nie w takim stopniu, jak byśmy sobie tego życzyli. Nowy projekt regulaminu, przede wszystkim ze względu na presję czasu, nie wprowadza pewnych unormowań, które rozwiązywałyby problemy wynikające z wejścia w życie reformy procedury karnej. Przykład? Relacje na linii sąd – prokuratura. Chodzi o informowanie o planowanych wokandach, aby w konkretnych sprawach oskarżali prokuratorzy, którzy pisali akt oskarżenia i znają dokładnie materiał. Podjąłem więc decyzję o utworzeniu zespołu w celu wypracowania w prokuraturach i sądach odpowiednich propozycji rozwiązań. Chodzi nam również o  takie konstruowanie wokand, by nie powodowało konieczności występowania w jednym dniu przed sądem znacznej liczby prokuratorów z danej prokuratury – co w praktyce może negatywnie wpływać na sprawność postępowań przygotowawczych. Wyniki prac zespołu będą podstawą   dalszych zmian regulaminów zarówno prokuratury, jak i sądów.

Minister sprawiedliwości ma nowy pomysł na instytucję prokuratora generalnego. Proponuje, by o urząd mogli się ubiegać nie tylko sędziowie i prokuratorzy, ale i radcy prawni oraz adwokaci z 12-letnim stażem w sprawach karnych. To dobry kierunek?

Reklama
Reklama

Moja opinia w tej sprawie jest negatywna. Zgadzam się z argumentami Krajowej Rady Prokuratury. Nie mam nic przeciwko poszerzeniu palety kandydatów, ale nie tędy droga. Tym, co mi się nie podoba, jest pewnego rodzaju zaburzenie porządku ustrojowego. Oto kompetencje organów państwowych: KRP i Krajowej Rady Sądownictwa, będą zrównane z kompetencjami organów samorządowych – Naczelnej Rady Adwokackiej i Krajowej Rady Radców Prawnych. Poza tym nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której prokurator generalny – były adwokat –  nie będzie   całkiem obiektywny, podejmując decyzje we własnych sprawach. Nie twierdzę, że świadomie, ale już same wątpliwości są nie do zaakceptowania.

Pan też nie przyszedł z prokuratury. Był pan sędzią. To wystarczyło, by się odnaleźć, zrozumieć i poczuć nową rolę?

Trzeba się naprawdę wiele nauczyć. Ale dla radcy prawnego czy adwokata byłoby to dużo trudniejsze niż dla sędziego.

Minister sprawiedliwości proponuje też, by to Sejm decydował o tym, czy opinia o sprawozdaniu będzie negatywna czy pozytywna. Dużą rolę przy ocenie działalności prokuratora i jej szefa odgrywałby   też prezydent. To lepsze niż powierzenie oceny premierowi?

Minister jest mocno przywiązany do oddania kontroli nad działalnością prokuratora generalnego Sejmowi i prezydentowi. Nie ma nic przeciwko kontroli Sejmu. Ale jeśli minister mówi o przyjmowaniu sprawozdania prokuratora generalnego zwykłą większością głosów, to nie jest to wzmocnienie ustrojowej pozycji tegoż, lecz znaczne jej obniżenie. Debata parlamentarna, jak to w Sejmie bywa, będzie polityczna. Wiem to, bo już w takich uczestniczyłem. Problem w tym, że okres stanu niepewności po złożeniu sprawozdania  nie zostałby skrócony. Załóżmy, że prokurator generalny przygotowywałby sprawozdanie do marca, potem trafiałoby ono do Sejmu i tam na przełomie maja i czerwca toczyłaby się debata. Po negatywnym yniku głosowania sprawa trafiałaby do prezydenta. On też musiałby się z nią zapoznać, czyli na decyzję trzeba by było znów czekać do późnej jesieni.

Podobnie jak teraz...

Reklama
Reklama

No właśnie, a taki stan niepewności nie służy ani prokuraturze jako instytucji, ani też prokuratorom. W zestawieniu z nowymi obowiązkami, jakie nas czekają, warto   dążyć do zagwarantowania nam ustrojowej stabilizacji.

A wracając na moment do projektu nowej ustawy o prokuraturze, uważa pan, że poprawianie starego projektu w formie autopoprawek to dobry pomysł?

Rozumiem ministra, który jest pod presją czasu. Napisać nowej ustawy nie zdąży. Musi więc wrócić do „starego" projektu. Ponieważ jest on, najogólniej mówiąc, niedoskonały, trzeba go poprawiać. Nie ma innej metody niż autopoprawki. Zgadzam się jednak z tym, że nie tak powinna wyglądać legislacja. Myślę, że jeśli chodzi o prokuraturę, to czeka nas znacznie trudniejsze zadanie. Warto pomyśleć o rozpoczęciu prac – na początek studyjnych – nad całkowicie nowym modelem prokuratury. Za sprawą zmienionej procedury karnej w zasadzie zostanie wyeksponowana jej funkcja oskarżycielska. A to musi znaleźć odbicie w zupełnie nowych zasadach jej funkcjonowania.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: I znów będzie awantura o ziemię
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Prawne
Sędzia Stanisław Biernat: To nie prezydent kształtuje skład personalny TK
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Oto dlaczego bronię KSeF-u!
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Niezależne sądy są w Polsce od 108 lat dobrem luksusowym
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama