Reklama

Pakiet onkologiczny gorszy od choroby

Zbyt szybko przeprowadzona reforma - piszą eksperci think tanku Młodzi Reformują Polskę

Aktualizacja: 04.05.2015 18:21 Publikacja: 04.05.2015 17:00

Pakiet onkologiczny gorszy od choroby

Foto: Fotorzepa/Roman Bosiacki

System ochrony zdrowia w Polsce wymaga gruntownych zmian. W odpowiedzi na najbardziej doskwierający obecnie problem, jakim jest ograniczenie w dostępie do świadczeń zdrowotnych, Ministerstwo Zdrowia przedstawiło dwie propozycje: pakiet kolejkowy oraz onkologiczny.

Przypomnijmy, celem pakietów była zmiana organizacji systemu, sposobu sprawowania opieki nad pacjentami onkologicznymi oraz prowadzenia list oczekujących tak, aby zminimalizować kolejki do specjalistów oraz przyspieszyć proces leczenia. Wprowadzono zieloną kartę DiLO (diagnostyki i leczenia onkologicznego) oraz obowiązek skierowania do okulistów i dermatologów. Skrócenia kolejek ciężko się jednak doszukać, a lekarze i ministerstwo popadają w coraz głębszy konflikt. Stroną, na której się to najmocniej odbija, są jak zwykle pacjenci.

Od początku roku obserwujemy wdrażanie zaproponowanych reform, które nie do końca spotkają się z przychylnością środowiska lekarskiego i pacjentów. Nic dziwnego, że to właśnie pakiet onkologiczny wzbudza największe kontrowersje wśród uczestników systemu ochrony zdrowia. Każdego roku w Polsce zapada na raka 150 tysięcy osób, a ponad 300 tysięcy pacjentów żyje już z tą chorobą. Według onkologów, w ciągu najbliższych dziesięciu lat liczba zachorowań wzrośnie nawet o 25 proc.

Problem jest więc palący i wymaga natychmiastowych reform. Rozwiązania proponowane przez ministerstwo z założenia miały na celu „sprawne i szybkie poprowadzenie pacjenta przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia". Trudno nie odnieść wrażenia, iż projekty te zostały opracowane na szybko, wdrożone bez rzetelnego przygotowania, a efekty są odmienne od zakładanych.

W przypadku pakietu onkologicznego wątpliwości budzi mechanizm rozliczania świadczeń. W momencie wydania karty szybkiego leczenia onkologicznego, pełna stawka za diagnostykę zostanie zwrócona tylko tym placówkom, w których terminowo i kompleksowo zdiagnozuje się pacjenta. Wzrasta również biurokracja, którą obciążeni zostają lekarze. Rozwiązania zaproponowane w pakiecie onkologicznym uderzają także w pacjentów nieonkologicznych, którym zmniejszono limity na świadczenia nieonkologiczne, oraz świadczeniodawców, którzy nie są w stanie poradzić sobie z wygórowanymi wymaganiami finansowymi i organizacyjnymi narzuconymi przez MZ i NFZ.

Reklama
Reklama

Środowiska lekarskie protestują i domagają się poprawy wdrażanych reform. Z jednej strony ciężko wymagać od lekarzy, by przyjmowali na swoje barki kolejną papierkową robotę w sytuacji, gdy biurokracja w ochronie zdrowia już jest powyżej ich możliwości przerobowych. Z drugiej strony wymaga się od nich szybkiego i poprawnego zdiagnozowania pacjenta w zaledwie kilka minut. Od placówek medycznych oczekuje się sprawnego i ekonomicznego działania, jednocześnie stawia w sytuacji, w której możliwe jest, że nie odzyskają pieniędzy za wykonane badania diagnostyczne i popadną w długi. Zamykając się w odpowiedzi na te warunki stawiane przez ministerstwo, postępują jak każdy rozsądny przedsiębiorca. Jednakże ochrona zdrowia różni się od pozostałych sektorów gospodarki. Jej nieodłączną częścią jest człowiek oraz jego zdrowie i życie.

Premier Donald Tusk rok temu zapowiedział zniesienie limitów w leczeniu onkologicznym, a wykonanie zadania powierzył w trybie ekspresowym ministrowi zdrowia. Jak to przeważnie bywa w polskim systemie ochrony zdrowia, doraźne i nieprzemyślane zadania wzięły górę nad kompleksowym spojrzeniem na problemy sektora ochrony zdrowia. Konsekwencją tego jest ogólnokrajowy eksperyment. Sektor, który dba o zdrowie Polaków nie może być sterowany politycznie, a reformy ochrony zdrowia powinny opierać się na ekonomicznych analizach efektywności, które przygotowywane są długo przez wdrożeniem pakietów.

Nie można nie odnieść wrażenia, że oba pakiety powstały za szybko i mają wiele niedoskonałości, choć ich idee są słuszne. W ten oto sposób po raz kolejny jesteśmy świadkami paranoicznej sytuacji, kiedy proponowane reformy, zamiast rozwiązać problem, stają się lekarstwem gorszym od choroby.

Autorzy są ekspertami think tanku Młodzi Reformują Polskę (dział Healthcare)

Opinie polityczno - społeczne
Piotr Pałka: Polska 2050 już wybrała przewodniczącą. Tylko o tym nie wie
Opinie polityczno - społeczne
Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Jak Donald Trump kreuje rzeczywistość za pomocą memów
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: Donald Trump w Davos jak w kabarecie Olgi Lipińskiej
Opinie polityczno - społeczne
Janusz Lewandowski: Zbigniew Ziobro z Viktorem Orbánem niszczą tysiącletnie braterstwo Polski i Węgier
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli Karol Nawrocki w krainie czarów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama