Reklama

Jerzy Surdykowski: AfD w dawnej NRD i Trump w pasie rdzy. Oto skutki niełatwej transformacji

Niełatwą transformację przeszła nie tylko Polska po upadku komunizmu, ale cały rozwinięty świat, tylko że u nas przemiany były szybsze i skumulowane. Wystarczy przejechać autostradą w stanie Ohio między Cleveland a Columbus, żeby przerazić się pasmem porzuconych i rdzewiejących stalowni, hut i zakładów przemysłu ciężkiego.

Publikacja: 10.09.2024 04:30

Donald Trump

Donald Trump

Foto: Grant Baldwin / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP

Zwycięstwo AfD w lokalnych wyborach w Turyngii i krok od zwycięstwa w Saksonii przeraziły nie tylko Niemcy i ich sąsiadów. Przecież to partia ksenofobiczna i antyeuropejska, czerpiąca pełnymi garściami z niewystygłej wciąż pamięci o III Rzeszy. Tylko patrzeć, a jej wpływy ogarną nie tylko tereny byłej NRD, ale całe Niemcy; zwycięskie wnuki hitlerowców porzucą nienawistną im Unię, zażądają rewizji granic i zorganizują triumfalny parteitag oczywiście w Norymberdze, choć dla niepoznaki pod innym znakiem niż swastyka. Przecież pani Meloni, której Bracia Włosi są mocno zakorzenieni w sentymencie do Mussoliniego, też nie używa wiązki liktorskich rózg jako symbolu swego ruchu.

Najwierniejszy elektorat Donalda Trumpa

Tymczasem niełatwą transformację przeszła nie tylko Polska po upadku komunizmu, ale cały rozwinięty świat, tylko że u nas przemiany były szybsze i skumulowane. Wystarczy przejechać autostradą w stanie Ohio między Cleveland a Columbus, żeby przerazić się pasmem porzuconych i rdzewiejących stalowni, hut i zakładów przemysłu ciężkiego. Wystarczy pojechać z Nowego Jorku do Pensylwanii – omijając autostradę E-80, kierując się na miasteczko o biblijnej nazwie Bethlehem – aby zobaczyć ruiny stalowni i kopalń.

Czytaj więcej

Regionalne trzęsienie ziemi w Niemczech. Czy skruszeje kordon sanitarny wokół AfD?

A przecież kiedyś ich pracownicy utrzymywali rodziny i nie obawiali się przyszłości. Wystarczy udać się nieco bardziej na południe, aby porozmawiać z ludźmi żyjącymi z ojca na syna w przyczepach samochodowych albo w zdewastowanych domach i obwiniających bliżej niesprecyzowanych „onych” za swą niedolę. „Nawet Afroamerykanie mają lepiej w tym kraju – powiadają – niż my, uczciwi biali Amerykanie!”. To są enklawy „Trzeciego Świata” w świecie podobno pierwszym, to jest najwierniejszy elektorat Trumpa.

Nadal rządziłby PiS

Trochę inaczej jest w byłym NRD. Przez 40 lat komunizmu wmawiano obywatelom, że są awangardą socjalizmu, a okazali się nędzarzami. Kiedy zjednoczenie Niemiec stanęło na porządku dziennym, głosowali nie za federacją, lecz za wchłonięciem swoich landów przez bogatszy zachód, bo chcieli szybko mieć w ręku zachodnią markę, a teraz biadają, że Wessi (tak mówi się w Niemczech o ludziach z zachodu) nimi pogardzają. Przecież Ossi nie są gorsi!

Reklama
Reklama

Po zjednoczeniu kto mógł, wyjechał nad Ren do lepiej płatnej i ciekawszej pracy. W landach byłej NRD nie chcą się osiedlać nawet liczni w Niemczech emigranci i uchodźcy. A u nas? Gdyby Polska składała się tylko z województw południowo-wschodnich, nadal rządziłby PiS.

Opinie polityczno - społeczne
Wojciech Warski: Polacy zagrażają własnemu bezpieczeństwu
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Komu podziękować za transformację
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Gdyby Rosjanie finansowali dziś Leszka Millera, użyliby bitcoina
Opinie polityczno - społeczne
Stanisław Żaryn: Strategia bezpieczeństwa USA? Histeria niewskazana, niepokój uzasadniony
Analiza
Rusłan Szoszyn: Łukaszenko uwolnił opozycjonistów. Co to oznacza dla Białorusi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama