Jeśli ktoś chce zostać najemcą nowego mieszkania w Poznaniu – oferowanego przez państwowy Fundusz Mieszkań na Wynajem, działający przy Banku Gospodarstwa Krajowego – musi udowodnić, że stać go na czynsz.
W jaki sposób? Musi pomyślnie przejść weryfikację finansową. Oznacza to, że jeśli pracuje, powinien dostarczyć właścicielowi lokalu umowę o pracę (zlecenie czy dzieło) lub zaświadczenie o zarobkach, a do tego wyciąg z konta z ostatnich trzech miesięcy.
Powinien też złożyć oświadczenie, czy ma zobowiązania finansowe typu kredyt, leasing, alimenty, znacząco obniżające deklarowane dochody. Również student, który chciałby zostać najemcą, musi się wykazać stypendium i innymi dochodami, emeryt ostatnim odcinkiem emerytury, a rencista – decyzją ZUS o przyznaniu renty.
Który z prywatnych właścicieli mieszkania szukający najemcy odważy się zażądać takich dokumentów? A ile osób bez wahania przedstawi je, nie dziwiąc się: po co to panu, dlaczego interesują pana moje dochody i stan konta, a do tego adres pracodawcy? Raczej klient poszuka innego mieszkania. I dobrze, bo skoro nie zamierza udowodnić, że stać go na czynsz, to może nie zamierza też płacić za mieszkanie.
Firm profesjonalnie zarządzających wynajmem lokali nie dziwi podejście BGK do potencjalnych najemców. A prywatni właściciele pewnie marzą o tym, aby wiedzieć, komu wynajmują swoje lokale. Wstydzą się jednak albo boją zapytać o finanse osób, którym powierzają swoje lokum. Czas to zmienić.