Reklama

Moja Legia

Oficjalna strona internetowa Legii ogłosiła plebiscyt na jedenastkę stulecia klubu. Przedstawiła kandydatury piłkarzy, spośród których kibice mają dokonać wyboru.

Aktualizacja: 20.02.2016 08:27 Publikacja: 20.02.2016 08:00

Moja Legia

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Kiedy zobaczyłem jej pierwszą wersję od razu wiedziałem, że to inicjatywa młodych ludzi, dla których historia Legii zaczęła się w dniu, gdy pierwszy raz poszli na stadion, czyli niedawno. Na szczęście już przede mną jakiś zgred musiał im zwrócić uwagę, że błądzą i na liście pojawili się wielcy gracze z epoki przed Dicksonem Choto i Stanko Svitlicą.

Wśród bramkarzy nie może zabraknąć Edwarda Szymkowiaka i Macieja Szczęsnego, wśród obrońców - Henryka Martyny, Henryka Grzybowskiego, Jerzego Woźniaka, Jacka Gmocha, Pawła Janasa, Stefana Majewskiego, Władysława Stachurskiego, Dariusza Wdowczyka, Dariusza Kubickiego. Ulubieniec młodych Dickson Choto to przy większości z nich trampkarz a Jakub Rzeźniczak - junior.

Danijel Ljuboja i Stanko Svitlica to w stuletniej historii klubu niewiele znaczące epizody. Wojciech Kowalczyk może być brany pod uwagę w kategorii: największe warszawskie talenty, razem ze Stanisławem Terleckim i Romanem Koseckim.

Należy się też honorowe miejsce genialnemu dryblerowi z Koszalina Mirosławowi Okońskiemu i na pewno piłkarzowi, który był jednym z najlepszych w historii polskiego futbolu - Ernestowi Polowi, choć on nie przybył do stolicy z własnej woli, a potem wrócił na swój Śląsk. Z nim, Edmundem Kowalem (zdaniem Lucjana Brychczego to największy talent, jaki urodził się w Polsce) i Henrykiem Kempnym Legia zdobyła w latach 1955 - 1956 swoje pierwsze tytuły mistrzowskie. A jest jeszcze przedwojenny skrzydłowy, ulubieniec kibiców Witold Wypijewski, wierny Legii przez 12 lat.

Zdaję sobie sprawę, że takie „11" wszech czasów to zabawa, w której bierze się pod uwagę nie tylko sukcesy drużyny, ale także sympatie oraz wspomnienia i czasami sztucznie przesuwa się graczy z formacji do formacji, żeby zrobić miejsce innym. To jest dopuszczalne jeśli ma sens. Brychczy był równie dobrym napastnikiem jak i pomocnikiem, Pol też.

Reklama
Reklama

Inną „11" wybierze ktoś z mojej generacji, kto od roku 1961 obejrzał na Łazienkowskiej ponad 1200 meczów, a inną ktoś z pokolenia moich dzieci. Ale raz na sto lat trzeba dać wybór jednym i drugim. Przy takich okazjach znalezienie się wśród nominowanych to wyróżnienie i zaszczyt. Jeśli listę tworzy klub, bierze na siebie wyjątkową odpowiedzialność.

Moja „11" Legii na jej stulecie, oparta na pamięci i sentymentach wygląda następująco: Maciej Szczęsny - Władysław Stachurski, Paweł Janas, Jacek Zieliński, Antoni Trzaskowski - Kazimierz Deyna, Ernest Pol, Lucjan Brychczy - Janusz Żmijewski, Dariusz Dziekanowski, Robert Gadocha.

Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Europa w cieniu Donalda Trumpa. Paradoks Davos 2026
Opinie Ekonomiczne
Iwona Trusewicz: Dlaczego były kanclerz Niemiec broni rosyjskich interesów w UE?
Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Koniec mitu taniej energii. OZE to bezpieczeństwo energetyczne Polski
Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama