Za sprawą ostatnich wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego organy podatkowe mogą wdrażać praktyki, których nie powstydziłby się George Orwell, pisząc „Rok 1984".
Czym była wojna wedle partyjnych sloganów w orwellowskim strasznym świecie? Pokojem. Czym była wolność? Niewolą. A ignorancja? Siłą. A teraz przejdźmy do naszego, prawdziwego świata Anno Domini 2016. Czym jest „domniemanie" w prawie? Do tej pory w demokratycznych państwach prawa uważano, że sądy, urzędy, organ, jeśli coś w stosunku do obywatela tylko mniemają, bez dowodów, to nie mogą go skazywać, tylko muszą uważać za niewinnego. Na tym właśnie polega zasada praesumptio boni viri, czyli „domniemanie niewinności".
A jak zasada domniemania ma być stosowana wedle wspomnianych wyroków NSA, które kształtują działanie organów podatkowych? Ma być stosowana tak, że należności od podatnika mogą być ściągane na podstawie nieostatecznej decyzji (pierwszoinstancyjnej), jeśli do upływu przedawnienia decyzji jest mniej niż trzy miesiące. A jak to wygląda w praktyce? Fiskus nic nie robi przez niemal pięć lat. Podatnik ma już nadzieję, że decyzja, od której się odwołał, właśnie się przedawnia. Tymczasem w ostatnim momencie zasada specyficznego „domniemania" sprawia, że rozpoczyna się egzekucja, czyli ściąganie środków i tak dalej. Skoro stosowany jest środek egzekucyjny, przedawnienie zostaje przerwane, a podatnika czeka kolejny, pięcioletni, termin. On – bez względu na ostateczną rację – może pójść z torbami, ale urzędu to nie rusza. Urzędowi się nie spieszy. Jest jak Sfinks – ma dużo czasu, a dziejące się wokoło niego, i często spowodowane przez niego, ludzkie dramaty niezbyt go martwią.
Swoją drogą mniemać można o wszystkim. W gruncie rzeczy fiskus może domniemywać, czego chce, nawet tego, że ziemia jest płaska, ignorując żeglarski dorobek pana Magellana sprzed pięciu wieków.
Mniemanie przecież nie jest stanem opartym na dowodach. To stan subiektywny, psychiczny, wewnętrzny. Mniemać można dowolne rzeczy, na przykład, że naczelnikami w urzędzie skarbowym są podszywający się pod istoty ludzkie przybysze z kosmosu. Albo że w listach, w których są wysyłane decyzje fiskusa, kryją się groźne zarazki morderczego wirusa.