O nominacji Marka Belki poinformował dyrektor generalny Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahn. Stanowisko to, zwolnione przez Szwajcara Michaela Depplera, Belka obejmie na jesieni.

W samym Funduszu sprawa tej nominacji otoczona była ścisłą tajemnicą. Pogłoski, że może do niej dojść, pojawiły się dopiero w ostatnią niedzielę.

W maju tego roku, podczas Forum Ekonomicznego Unia Europejska – Rosja w Rzymie Marek Belka nie ukrywał, że nie czuje się spełniony na stanowisku szefa Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie. Już wtedy zastrzegał się, że wszystko, co mówi publicznie, to opinie „osoby prywatnej”, co wzbudziło protesty organizatorów forum. Szef Komisji Gospodarczej ONZ to jednak prestiżowo więcej niż dyrektor w MFW. Ale w samym Funduszu pracownicy nie ukrywają zadowolenia.

– To dla nas doskonała wiadomość. Znany ekonomista, autorytet, który w dodatku był wcześniej premierem, będzie miał doskonałą pozycję do dyskusji nawet z najsilniejszymi krajami europejskimi – ocenia w rozmowie z „Rz” przedstawiciel MFW w Waszyngtonie.

Marek Belka kilkakrotnie kandydował na stanowiska w instytucjach finansowo-gospodarczych. Był o krok od fotela sekretarza generalnego Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), ale wtedy wygrał Meksykanin Angel Gurria. Natomiast Unia Europejska nie chciała poprzeć kandydatury Polaka na stanowisko szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, bo Francja przeforsowała Dominique’a Straussa-Kahna.

Z informacji „Rz” wynika, że początkowo MFW szukał zastępcy Depplera wewnątrz organizacji. Kiedy zajmująca się między innymi Polską Susan Schadler odmówiła i opuściła fundusz, proponowano tę posadę Leszkowi Balcerowiczowi, który również jej nie przyjął. Wówczas zwrócono się do Marka Belki.